Oszczędzą na miedziakach

Michał Stangret
14.05.2012

Fot. Agata Jakubowska / Agencja Wyborcza.pl

Droga miedź spowodowała, że NBP poważnie myśli nad zmianą składu groszowych monet. Da to nawet pięćdziesięciomilionowe oszczędności. I ceny z końcówkami 99 gr ocaleją

Ocenia się, że koszt wyprodukowania jednogroszowej monety już ponad pięciokrotnie przewyższa nominał

Zawiniła miedź. Jest jej w żółtych groszówkach najwięcej (60 proc.). Do stopu dodaje się jeszcze mangan i cynk. Ale ponieważ ceny miedzi w ciągu ostatniej dekady wzrosły na giełdach blisko 5-krotnie, to w efekcie drastycznie urosły koszty produkcji groszówek.

A ponieważ zapotrzebowanie na małe nominały rośnie (w handlu przybywa końcówek cen typu 99 gr i potrzeba bilonu do wydawania reszty), NBP z roku na rok śle do Mennicy coraz większe zlecenia na najmniejsze nominały bilonu. Tylko w zeszłym roku Mennica wybiła 270 mln jednogroszówek, 150 mln dwugroszówek i 90 mln pięciogroszówek.

NBP postanowił coś z tym zrobić. Od miesięcy jego przedstawiciele debatują z handlowcami nad rozwiązaniem. Jedną z opcji było wprowadzenie zakazu używania przez sklepy cen z końcówkami 99 gr. Wtedy groszówek trzeba by bić coraz mniej i powoli zaczęłyby znikać. Rozwiązanie nie przejdzie, bo wzburzyli się handlowcy (musieliby zaokrąglać ceny) i organizacje konsumenckie, które przewidywały, że sklepy zaokrąglałyby je raczej w górę niż w dół. - Z pewnością odbiłoby się to mocno po kieszeniach Polaków - przyznaje nam Andrzej Faliński, szef Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, która zrzesza firmy handlowe. I dodaje, że dlatego wybrali zmianę stopu monet. - Nowe monety z pewnością będą miały inną wagę, co dla wielu sklepów - głównie dużych - oznacza konieczność wymiany lub przeprogramowywania zliczarek monet. To też jakieś koszty (właśnie je podliczamy), ale to mniejsze zło i być może uda się nie przerzucać kosztów na konsumentów - podkreśla Faliński.

Wczoraj jego organizacja przesłała do NBP swoje oficjalne stanowisko. Przedstawiciele NBP mówili nam wczoraj, że analizują tę opcję - Bierzemy pod uwagę zmianę stopu, z którego groszówki są wykonywane. Za wcześnie mówić, co to będzie. Nie planujemy jednak zmiany wyglądu monet, choć zmienić się może ich waga - mówi Przemysław Kuk z NBP.

Ostateczne decyzje w tej sprawie mogą w NBP zapaść już w najbliższych tygodniach, bo bank planuje złożyć w Mennicy nowe zlecenie na groszówki jeszcze przed wakacjami.

Kuk nie chce mówić, jakie oszczędności da wprowadzenie zmian. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że może chodzić o ok. 50 mln zł. Na co NBP je przeznaczy? - Zgodnie z prawem 95 proc. naszego zysku co roku przekazujemy do budżetu państwa, tak samo będzie i tym razem - mówi bankowiec.

  • Podziel się