Szpital w Pruszkowie zapisał w regulaminie obowiązkowe opłaty za leczenie pacjentów, których choroba ma związek z alkoholem

Anita Karwowska
05.02.2015
Badanie alkomatem

Badanie alkomatem (KWP Lublin)

Szpital Kolejowy w Pruszkowie od lipca zeszłego roku jest szpitalną spółką podlegającą marszałkowi województwa mazowieckiego. Hasło szpitala brzmi: ?Jesteśmy, aby pomagać?

Czytelnik "Metra" przygotowywał się do planowego przyjęcia na oddział pruszkowskiej lecznicy. Zajrzał na stronę internetową szpitala. - Pod listą dokumentów, które pacjent musi mieć przy sobie, znalazłem informację: "Pacjenci, których pogorszenie stanu zdrowia związane jest lub spowodowane nadużywaniem alkoholu, pokrywają koszty leczenia bez względu na posiadane ubezpieczenie" - opowiada.

To zaskoczenie, bo nie ma dziś prawa, które pozwalałoby szpitalom pobierać od ubezpieczonych pacjentów pieniądze z powodu tego, że ich stan zdrowia pogorszył się przez alkohol. Do 2011 r. obowiązywał jeszcze przepis, który dawał lecznicom możliwość wystawiania rachunków pijanym pacjentom. Ale i tamto prawo nie było tak restrykcyjne jak zasada pruszkowskiego szpitala. Płacić musieli tylko chorzy, u których alkohol był jedyną i bezpośrednią przyczyną pogorszenia stanu zdrowia. Rachunki dostawali więc głównie nocni pacjenci z izby przyjęć, zwykle ofiary bójek. Zszycie łuku brwiowego albo zagipsowanie ręki kosztowało kilkaset złotych, których pacjenci nie płacili. - Przecież jestem ubezpieczony - argumentowali i szli do sądu.

Ministerstwo Zdrowia w końcu ustąpiło i w nowej ustawie o działalności leczniczej z restrykcyjnego zapisu zrezygnowało. - Ustalenie, iż zdarzenie takie było jedyną i bezpośrednią przyczyną udzielenia świadczenia zdrowotnego, było jednak bardzo trudne i z tego powodu, jak również ze względu na kłopoty z wyegzekwowaniem opłaty od pacjenta przepis ten był bardzo rzadko skutecznie wykorzystywany przez szpitale - argumentował resort i nakazał NFZ płacić także za pijanych pacjentów.

Po naszym telefonie do Szpitala Kolejowego informacja ze strony internetowej zniknęła błyskawicznie. - To nieporozumienie. Zapewniam, że żaden pacjent nie zapłacił u nas za leczenie z powodu alkoholu - powiedziała nam Barbara Krześniak, sekretarz zarządu szpitala.

Ciekawe jest jednak, że zasada sformułowana przez lecznicę szła dalej niż historyczne przepisy - szpital był gotów brać pieniądze za leczenie każdego, u kogo choroba mogła być związana z nadużywaniem alkoholu. Co to znaczy w praktyce? Alkohol zwiększa ryzyko występowania m.in. zapalenia wątroby, marskości wątroby, nadciśnienia, wieńcówki, udaru mózgu oraz szeregu nowotworów. Leczenie każdej z tych chorób to koszty rzędu od kilkudziesięciu do kilkuset tys. zł (gdy trzeba np. przeszczepić wątrobę albo leczyć się onkologicznie). Niestety nie wiemy, czy autor regulaminu szpitala w Pruszkowie zastanowił się nad tym, bo szpital nie wyjaśnia, kto i dlaczego taką zasadę przyjął.

Ubezpieczeni pacjenci, którzy spotkaliby się z żądaniem szpitala zapłaty za leczenie ze względu na alkohol, narkotyki albo papierosy, mogą poskarżyć się do rzecznika prawa pacjenta (tel. 800 190 590) albo do swojego oddziału NFZ (kontakty na stronie www.nfz.gov.pl)

  • Podziel się