Co nas wkurza w autobusie? Gdy współpasażer czesze brodę, głośno czyści nos

Jolanta Korucu
03.06.2015 16:10
Akcja w autobusach w Chicago 'Nikt nie chce tego widzieć'

Akcja w autobusach w Chicago 'Nikt nie chce tego widzieć' (materiały prasowe)

Codziennie podróżowanie komunikacją miejską dostarcza ekstremalnych przeżyć. To miejsce, w którym współpasażerowie czeszą włosy (ostatnio także brody!), perfumują się, jedzą, ale też głośno wydmuchują nos. Latem pojawia się kolejny problem - brzydki zapach. Przypominamy zasady savoir-vivre

Ileż to już kampanii społecznych za nami, o tym jak należy zachowywać się w środkach komunikacji miejskiej. Kilka miesięcy temu Lublin przypominał o tym że warto ustąpić miejsce osobom starszym i ciężarnym kobietom, ale też że należy za zwolnienie miejsca podziękować (ustępujący nie raz słyszą zamiast "dziękuję" pomrukiwania i uwagi o niewychowanych młodych, bo przecież mogli w ogóle nie siadać).

W marcu w Chicago na tylnych siedzeniach autobusów pojawiły się naklejki przedstawiające nagie pośladki wystające zza spodni. Nad nimi pojawiły się napisy "Nikt nie chce tego widzieć". Z kolei 30 czerwca w całej Polsce odbędzie się akcja społeczna "Dzień dobry w autobusie". Udział na Facebooku kampanii zapowiedziało ponad 600 osób. Cały czas do prowadzących fanpage można przysyłać zdjęcia, filmy i opisy miłych sytuacji w komunikacji.

Niestety kampanie nie wystarczają, co pewnie odczuwa wielu z nas, podróżujących codziennie komunikacją miejską. To co zdarza nam się przeżywać dzięki współpasażerom, jest koszmarem. A możnaby tego uniknąć przy zachowaniu prostych zasad savoi-vivre. Oto co w komunikacji przyprawia o mdłości.

Głośnie wydmuchiwanie nosa

Dźwięk wydmuchiwania nosa jest niezwykle drażniący dla współpasażerów, a widok mało przyjemny. Jeśli jesteśmy chorzy można ten nos co najwyżej w komunikacji delikatnie przetrzeć. Aby go wydmuchać należy wyjść z autobusu i znaleźć ustronne miejsce.

Czesanie włosów i modnej brody

Savoir-vivre nie dopuszcza czesania w miejscu publicznym, ani włosów ani brody. - Elegancja polega na dyskrecji podczas czynności higienicznych i kosmetycznych. Toaleta publiczna jest jedynym miejscem, gdzie w towarzystwie innych osób bez ograniczeń możemy zadbać o swój wygląd - mówi Maria Bujas-Łukaszewska z Akademii Dobrych Manier. Dochodzą też kwestie higieniczne. - Zarówno kobiety rozczesujące włosy jaki i panowie, którzy przeczesują brody myśląc, że o fajnie wygląda, muszą mieć świadomość, że mogą pozostawić na siedzeniu łupież i kawałki włosów. Sama myśl o tym wywołuje delikatnie mówiąc niechęć - mówi Piotr Kłyk, trener w zakresie savoir-vivre'u ze Szkoły Dobrych Manier w Warszawie.

Perfumowanie i zmywanie paznokci

W podróży jesteśmy niezwykle wrażliwi na zapachy. Nawet perfumy, którymi moglibyśmy zachwycić się w drogerii, w dusznym autobusie drażnią, co dopiero zmywacz do paznokci lub lakier. Takie czynności należy robić w domu. - Dopuszczalne jest dyskretne wyperfumowanie się na ulicy, w otwartej przestrzeni, gdzie nikogo nie ma w pobliżu. W innych miejscach, również w często wykorzystywanych do tego windach absolutnie odradzam - mówi Piotr Kłyk. Zmywanie paznokci i malowanie to czynność, którą należy wykonywać w domu.

Wciskanie śmierdzącej pachy pod nos innej osobie

To problem powszechny, a utrudniający życie współpasażerów zwłaszcza latem. Bywa, że choć osoba ma możliwość złapania się np. barierki biegnącej na wysokości biodra, trzyma się tej ponad głową. - Łapiąc się górnej barierki należy uwzględniać bliskość innych osób. Tak samo jak wciskanie pachy pod nos niesmaczne jest nachylanie się w taki sposób, aby inna osoba miała przed twarzą nasze pośladki - mówi trener w zakresie savoir-vivre'u ze Szkoły Dobrych Manier w Warszawie.

Jedzenie chrupek i chińszczyzny

Ten problem jest tak wielki, że zakaz jedzenia, jest wpisywany w regulaminy np. warszawski ZTM ma zakaz spożywania napojów i artykułów żywnościowych, jeżeli "może to spowodować zabrudzenie pozostałych pasażerów, zanieczyszczenie pojazdu, stacji metra lub przystanku". Kierowca ma prawo wyprosić jedzącego z pojazdu. Podobny zapis ma Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie. Tu zakazane jest spożywanie np. fast foodów, lodów, pestek słonecznika. Zdarza się, że motorniczy wyprasza pasażerów z jedzeniem. W pociągach podmiejskich (np. Koleje Mazowieckie) i dalekobieżnych podobnej ochrony pasażerów nie ma.

Osobiste wynurzenia przez telefon

Rozmowy o partnerze, chorobach, kłopotach w pracy bywają niezwykle krępujące. A jeśli trwają 10 - 15 minut dodatkowo męczące. W końcu tego roku z problemem walczył Kraków. Tamtejszy Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu przygotował krótki spot pod hasłem "Weźże gadaj ciszej". Internautom kampania bardzo się spodobała i proponowali kolejne np. "Weźże ściąg plecak!" czy "Weźże się przesuń!".

Zobacz także
  • Podziel się