Polscy politycy są jak nigdy jednomyślni. W niechęci do imigrantów

Anita Karwowska
31.08.2015 18:07

FACEBOOK BANKSY

Nikt nie chce uchodźców. Bo trzeba pomóc Ukraińcom, bo najpierw sprowadźmy Polaków ze Wschodu i Anglii, bo ściągniemy do nas terrorystów. Argumenty naszych polityków, dlaczego nie możemy pomóc uchodźcom, kompromitują Polskę przed światem

Uciekają z Syrii, Afganistanu, Erytrei, Nigerii i Somalii. Szacuje się, że tylko w lipcu granice Unii Europejskiej przekroczyło ponad 100 tys. ludzi. Od początku roku do Grecji dotarło już 200 tys. ludzi, do Włoch - 110 tys. Niemcy zapowiedziały, że do końca roku przyjmą 800 tys. uchodźców. W Polsce od stycznia do czerwca wnioski o azyl złożyło 4,1 tys. osób. Status uchodźcy dostały 273 osoby, w tym najwięcej z Syrii (27), Egiptu (15) oraz Iraku (14).

W sprawie uchodźców Polska pierwszy raz powiedziała Unii Europejskiej "nie" kilka miesięcy temu, gdy władze Unii starały się rozdzielić między kraje członkowskie 60 tys. imigrantów. Z proponowanych prawie 4 tys. rząd zszedł do 2 tys. osób, dla których przygotuje azyl. Teraz jesteśmy już w innych realiach - fala imigracji jest największym wyzwaniem Unii, a Zachód traci cierpliwość do Polski i innych krajów "nowej Unii", które nie chcą u siebie uchodźców. Najpierw ministrowie spraw zagranicznych Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii wystosowali apel do wszystkich członków UE o zwiększenie pomocy. Najsilniejszy głos popłynął jednak z Austrii. Minister spraw wewnętrznych tego kraju Johanna Mikl-Leitner wezwała w poniedziałkowym wywiadzie dla niemieckiej telewizji ARD do ograniczenia unijnej pomocy finansowej dla krajów UE, które nie chcą przyjmować uchodźców.

Pomagamy tylko naszym, tak uczy Kościół

Politycy są jednomyślni w niechęci do imigrantów. Nawet nie próbują silić się na polityczną poprawność, bo czują poparcie społeczne. Jak wynika z badania Instytut Badań Rynkowych i Społecznych, 70 proc. Polaków jest przeciwnych przyjmowaniu uchodźców z Afryki i z Bliskiego Wschodu.

Dociskani przez dziennikarzy politycy mówią więc najczęściej, że oczywiście współczują uciekającym przed wojną i głodem, ale Polska ma inne priorytety. Prezydent Andrzej Duda tłumaczy, że nasz kraj ma na głowie przede wszystkim "tysiące obywateli z Ukrainy". Podobnych argumentów używa premier Ewa Kopacz: - Odwołujemy się do tradycji "Solidarności" i o tym mówiłam również, gdy byłam na Radzie Europejskiej. Chodziło mi tylko o to, byśmy przyjmowali tych ludzi na miarę naszych możliwości, jednocześnie oceniając nasze sąsiedztwo, w którym nie dzieje się dobrze - stwierdziła.

Beata Szydło, kandydatka PiS na premiera, uważa, że dziś państwo powinno zająć się Polakami mieszkającymi na Wschodzie, a sam temat uznaje za kampanijny. Jacek Sasin, też z PiS, odrzuca słowa papieża Franciszka o imigrantach, który apeluje o pomoc uchodźcom. - Wypowiedzi Ojca Świętego są moralnie uzasadnione, ale my musimy patrzeć pragmatycznie - powiedział. Co ciekawe, powołując się na religię, do podobnych wniosków dochodzi Ryszard Czarnecki, eurodeputowany PiS. - Polska przede wszystkim powinna przyjmować Polaków z dawnego Związku Sowieckiego, np. z Kazachstanu, gdzie ich rodziny zostały wywiezione. To jest zgodne z nauką Kościoła - najpierw trzeba myśleć o swoich - powiedział w portalu NaTemat.

Dostajemy najwięcej, dajemy najmniej

Suchej nitki na politykach nie zostawiają eksperci od migracji, publicyści i ludzie kultury. O zwiększenie pomocy zaapelowali w liście otwartym reżyserka Agnieszka Holland, dyrektor Teatru Powszechnego w Warszawie Paweł Łysak i dyrektor Instytutu Adama Mickiewicza Paweł Potoroczyn. Według analityków Polskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych większość obaw przedstawianych przez polityków nie ma pokrycia w rzeczywistości. Z ich raportu wynika m.in., że Polska była w ostatnich latach jednym z najbardziej wspieranych państw przez bogatsze kraje, a jednocześnie sama wyjątkowo skąpi pomocy. "W skali globu Polska ma więc dług wdzięczności wobec tych, którzy dobrowolnie łożyli na nas w ostatnich latach. Według kompleksowego wskaźnika rozwoju społeczno-gospodarczego UNDP sklasyfikowana jest na 35. miejscu, a Erytrea, skąd pochodzi duża część uchodźców, na 182. - na 187 państw!" - piszą eksperci. Ostrzegają też polityków, że za powoływanie się na zagrożenie falą uchodźców z Ukrainy Unia wystawi wysoki rachunek. "Zachodni partnerzy odczytają to jako fortel mający na celu uniknięcie odpowiedzialności. Jeśli kiedyś doszłoby rzeczywiście do dużego kryzysu na Ukrainie, a Polskę zalałaby fala uchodźców, inni członkowie UE mogliby odmówić pomocy" - twierdzą. Ich zdaniem jeśli Polską zainteresowaliby się islamscy terroryści, to do ataku nie potrzebowaliby udawać uchodźców. "W Polsce już teraz żyje do 30 tys. muzułmanów. W Niemczech, z którymi granica pozostaje otwarta, jest ich 3-3,5 mln. We Francji - 5 mln. Jeśli muzułmanie w ogóle mieliby skłonności terrorystyczne, a islamskie ugrupowanie terrorystyczne, tj. ISIS, chciałoby przeprowadzić zamach w Polsce - wystarczyłoby zatrudnić muzułmanów mieszkających 10 km od granicy z Polską lub polskich muzułmanów, np. Tatarów" - piszą.

Rafał Baczyński-Sielaczek, analityk Instytutu Spraw Publicznych, który wcześniej w PAH zajmował się pomocą uchodźcom, podkreśla, że kierowanie uwagi na imigrantów z Ukrainy jest przekłamaniem. - Ukraińcy, którzy migrują do Polski, są aktywni, szukają pracy, żyją samodzielnie - mówi. - Stosunek społeczeństwa i polityków ujawnił, że nie rozumiemy idei solidarności europejskiej. Kraj, w którym przez wszystkie przypadki odmienia się "solidarność", w chwili próby nie potrafi jej okazać - dodaje.

Minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna powiedział wczoraj, że Polska jest gotowa do "najtrudniejszych rozmów" z liderami UE w sprawie uchodźców. Czy zweryfikuje swoją politykę? Na to pytanie Schetyna nie odpowiada.

Zobacz wideo

To też jest protest przeciw nam

Banksy, najsłynniejszy twórca street artu na świecie zamieścił w sieci swój komentarz do obojętności Unii Europejskiej wobec uchodźców. Przedstawia niebieską toń, która przywodzi na myśl tło flagi Unii Europejskiej. Ciała martwych ludzi w żółtawych ubraniach układają się jak gwiazdki na tejże fladze. Opublikowany na Facebooku obrazek udostępniono od piątku już 97 tys. razy. Od początku roku podczas wypraw przez Morze Śródziemne zginęło już ok. 2,5 tys. uciekinierów z Syrii, Iraku, Erytrei, Somalii i innych krajów.

Zobacz także
  • Podziel się