"The Walk. Sięgając chmur". Spacer w chmurach na wyciągnięcie ręki

Piotr Guszkowski
08.10.2015 18:00
Od piątku w kinach ?The Walk. Sięgając chmur?, historia nieprawdopodobna, a jednak prawdziwa

Czy to ptak? Czy to samolot? - zastanawiali się pewnie nowojorczycy widząc, jak Philippe Petit spaceruje po linie rozciągniętej pomiędzy bliźniaczymi wieżami World Trade Center. Francuski artysta linoskoczek dał swój legendarny występ 7 sierpnia 1974 r.: przeszedł po stalowej linie ponad 400 metrów nad głowami przechodniów na Manhattanie, w dodatku bez jakichkolwiek zabezpieczeń. O jego niesamowitym wyczynie napisały wtedy gazety na całym świecie. Philippe Petit zrealizował tym samym, wydawałoby się, niemożliwe marzenie, które pojawiło się w jego głowie kilka lat wcześniej. Gdy z bólem zęba przeglądał magazyny w poczekalni u dentysty, po raz pierwszy zobaczył rysunki przedstawiające projekt Twin Towers. I od razu w myślach połączył je liną. Wielu przygotowań wymagało, żeby obraz z wyobraźni przenieść do rzeczywistości.

Temu "artystycznemu przestępstwu stulecia" poświęcono już wcześniej oscarowy dokument "Człowiek na linie" w reżyserii Jamesa Marsha. Teraz historię Petita, stanowiącą gotowy scenariusz na film, przenosi na ekran Robert Zemeckis, twórca "Forresta Gumpa" i "Powrotu do przyszłości". "The Walk. Sięgając chmur" ukazuje drogę, jaką bohater musiał przejść od dzieciaka z naiwnym pędem do przekraczania granic, który zabawiał ludzi kuglarstwem na ulicach Paryża, do człowieka inspirującego innych. Pomogli mu w tym życzliwi ludzie. Wśród nich mentor Philippe'a, Papa Rudy (w tej roli Ben Kingsley), silną ręką trzymający słynną Trupę Omanowsky'ego.

Całe przygotowania i kompletowanie zespołu zostały tu opowiedziane niczym planowanie skoku na bankowy sejf. Wyczyn Francuza był w końcu nie tylko ekstremalnie niebezpieczny, ale też po prostu nielegalny. Najpierw Petit musiał opanować chodzenie po linie do perfekcji i sprawdzić się w coraz trudniejszych wyzwaniach, jak "zdobycie" paryskiej katedry Notre Dame. Potem, już na miejscu, w przebraniu budowlańca, architekta czy turysty dzień po dniu zdobywał informacje o World Trade Center, o zwyczajach strażników, godzinach dostaw itd. Potrzebował zaufanego człowieka w środku oraz wspólników, którzy pomogą mu najpierw przetransportować linę na ostatnie piętro, a potem przymocować na dachu. Ukoronowaniem tych wysiłków będzie finałowy spacer w chmurach, nakręcony w formacie 3D, co może zrobić wrażenie nie tylko na widzach mających lęk wysokości.

Podobno odtwórca głównej roli, Joseph Gordon-Levitt, na potrzeby filmu nauczył się chodzenia po linie. Jego nauczycielem miał być zresztą sam Petit. - Spędziłem z Philippem osiem dni, to były warsztaty face to face, jeden na jednego. Uczył mnie chodzenia po linie, ale nauczył mnie dużo więcej. Dla niego balansowanie na linie jest metaforą jego całego życia i wszystkiego, czego dokonał - przyznaje aktor, porównując to balansowanie na linie do aktorstwa. - To moja historia, wiem jak się kończy, wiem o niej wszystko. Teraz zobaczą ją miliony. Po raz pierwszy ludzie to poczują, będą na tej linie ze mną - dodaje dziś już 66-letni Philippe Petit.

Dwie wieże

Wizytówka Nowego Jorku, bliźniacze drapacze chmur wchodziły w skład złożonego z siedmiu budynków kompleksu World Trade Center (Światowe Centrum Handlu), wzniesionego w ramach rewitalizacji Dolnego Manhattanu. Oficjalne otwarcie nastąpiło 4 kwietnia 1973 r. Początkowo nielubiane przez mieszkańców m.in. ze względu na swoją architekturę, wkrótce stały się symbolem miasta i potęgi Ameryki, brutalnie zniszczonym w wyniku zamachu terrorystycznego z 11 września 2001 r. Przez dwa lata od ukończenia nowojorskie wieże były najwyższymi budynkami na świecie. Każda miała po 110 pięter: północna (WTC1) mierzyła do dachu 417 metrów, a wraz z masztem telewizyjnym aż 527 metrów, południowa (WTC2) - 415 metrów. Na 106. i 107. kondygnacji WTC1 mieściła się ekskluzywna restauracja "Windows on the World". W walentynki 1975 r. w północnej wieży wybuchł poważny pożar. Natomiast 26 lutego 1993 r. dokonano pierwszego zamachu: wypełniona 680 kg materiałów wybuchowych furgonetka eksplodowała na parkingu pod północną wieżą. Zginęło wówczas sześć osób, ponad tysiąc zostało rannych. Pięć lat później rabusie pod wodzą gangstera Ralpha Guarino ukradli dwa miliony dolarów z Bank of America. W listopadzie ub.r. do użytku oddano 1 World Trade Center - pierwszy z czterech wieżowców nowego kompleksu powstającego na zgliszczach oryginalnych biurowców.

Zobacz także
  • Podziel się