Sukces akcji "Adopciaki": ponad 40 zwierząt znalazło dom. Dziękujemy!

mk
14.12.2015 16:11
Pies

Pies (fot. Fundacja Znajdki)

Od września do bazy zwierząt czekających na kochającego opiekuna trafiło ok. 110 psów i kotów. Niemal połowie udało się już znaleźć dom. Dziękujemy czytelnikom Metrocafe.pl, którzy okazali serce zwierzakom!

Zwierzęta prezentowane na stronie Adopciaki.pl są często po przejściach - znajdowane przez wolontariuszy Fundacji Viva! na ulicach, przy drogach. W wyniku akcji "Adopciaki" trafiły na nowych właścicieli, którzy byli gotowi w sposób świadomy i odpowiedzialny podjąć decyzję o adopcji. Pomogła w tym strona internetowa, na której można skorzystać z wyszukiwarki ułatwiającej wybór zwierzaka. Możemy na niej niej zaznaczyć np. informacje dotyczące naszego stylu życia, codziennego funkcjonowania, co pozwala na dopasowanie pod tym względem konkretnego psa lub kota, którego charakter i potrzeby odpowiadają naszym uwarunkowaniom.

Każde ze zwierząt znajdujących się w bazie jest przygotowane do życia z człowiekiem. Przed adopcją przebywa co najmniej przez trzy tygodnie w domu tymczasowym, znajduje się też pod opieką behawiorystów, którzy uczą zwierzę pożądanych zachowań. Nowy opiekun zwierzaka także może liczyć na wsparcie nie tylko behawiorysty, ale i lekarza weterynarii.

Koordynatorzy akcji starają się, by zminimalizować ryzyko pomyłki i jak najlepiej dopasować nowego opiekuna do zwierzaka. I dzięki temu adopcje najczęściej kończą się happy endem. - Szczeniak o imieniu Plamka, który szukał opiekuna, wymaga niemal 24-godzinnej opieki. Na szczęście trafił do idealnego domu: nie dość, że są tam dzieci powyżej 4. roku życia oraz inne zwierzęta, to pani domu jest dodatkowo behawiorystką - cieszy się Joanna Urbanowicz, koordynatorka "Adopciaków". - Mamy jeden przypadek, w którym nowi opiekunowie "walczą" z kotem. W domu tymczasowym był bardzo spokojny, teraz zaczął polować na ludzi, skakać na nich z szafek, drapać. W rozwiązaniu problemu pomaga behawiorysta zwierzęcy. Jeśli się nie uda, poszukamy kotu innego domu - dodaje.

Viva! nie kończy akcji. Ale jeśli ktoś chciałby przygarnąć zwierzaka przed Bożym Narodzeniem w odruchu współczucia, prosimy o przemyślenie sprawy. - Święta szybko się skończą, a potem przyjdzie codzienność żmudnej, a czasem kosztownej opieki nad zwierzęciem. Trzeba przemyśleć, czy rzeczywiście jesteśmy gotowi podjąć się takiego wyzwania - radzi koordynatorka programu.

Zobacz także
  • Podziel się