Znasz "Małego Księcia"? Takiej interpretacji jeszcze nie widziałeś

stan
15.12.2015 22:44

MAT PRASOWE

"Powiem szczerze - nie lubię powieści Antoine'a de Saint-Exupéry'ego. Ale jej najnowsza, animowana interpretacja podbiła moje serce".

Pewnie coś z tym wspólnego ma fakt, że sam Mały Książę* jest tu postacią drugoplanową. Drugoplanową, ale kluczową. A główną bohaterką jest mała dziewczynka, która mieszka z zapracowaną mamą na przedmieściu, w prostokątnym domu, obok którego stoi urocza, ale jednak rudera. Są wakacje, ale dziewczynka nie biega po dworze. Ma dwa miesiące dokładnie zaplanowane przez mamę - ma się uczyć, by dostać się do prestiżowej szkoły. Ale już pierwszego dnia następuje coś nieoczekiwanego.

Spotyka ekscentrycznego staruszka. To pilot, który opowiada dziewczynce o małym chłopcu, którego kiedyś spotkał na pustyni. Pod wpływem jego opowieści życie małej się zmienia.

Kunsztowna animacja, która w części realistycznej jest nowoczesna, komputerowa, a w części dotyczącej Małego Księcia cudownie klasyczna, poklatkowa, bardzo poetycka. Pięknie się uzupełniają. I razem opowiadają historię o sile wyobraźni, o miłości, o tym, co w życiu ważne. Z przyjemnością film obejrzą siedząc razem na kanapie dzieci, rodzice i dziadkowie. Każdy znajdzie powód do śmiechu i do wzruszeń.

Zobacz także
  • Podziel się