Jakub Żulczyk kontra Orange Polska. Obiecali montaż instalacji, tymczasem...

Magda Kłodecka
28.01.2016 17:25
Jakub Żulczyk

Jakub Żulczyk (fot. Albert Zawada/Agencja Wyborcza.pl)

Wszystko przez oblodzony daszek i termin, który pojawia się i znika

Pisarz Jakub Żulczyk uprzedził swoich fanów: "Jeśli nie napiszę już żadnej książki, jeśli zrobię sobie coś złego, to będzie to wina tylko i wyłącznie Orange Polska.".

Co takiego się stało? Pisarz chciał mieć internet "na stałym łączu", nie mobilny. Konieczne było doprowadzenie do mieszkania instalacji. Swoją śmiałą próbę opisał na Facebooku.

"Najpierw męczyłem się z inną firmą, która wyceniła to drogo. Orange obiecało, że zrobią to za darmo. Sami pewnie mając do wyboru drogo i darmo wybieracie darmo. Ja byłem głupi i wybrałem darmo" - opisuje niedoszły klient Orange. Bo, gdy zjawił się monter, zaczęły się problemy.

"Od razu zaczął strasznie jęczeć, jakie to będzie trudne i być może Orange się nie zgodzi, bo za drogo. Ale w końcu stwierdził, że będzie dobrze i że przyłączymy. Miał zadzwonić następnego dnia. Nie zadzwonił, oczywiście, nikt".

Zniecierpliwiony pisarz podjął interwencję. Pierwszy konsultant obiecał, że sprawdzi sprawę. Kiedy po kwadransie oddzwonił, wydawało się, że problem został rozwiązany. Konsultant zadeklarował, że przyłącze będzie wykonane w środę, w godzinach porannych, między ósmą a dziesiątą. Drugi konsultant, wieczorny, potwierdził ten termin.

Przyszła środa, ale technicy nie. Więcej - kiedy Jakub Żulczyk zadzwonił do działu technicznego Orange, szybko został sprowadzony na ziemię. Zapisu w systemie na ten temat brak. Zamiast tego znajduje się notatka sporządzona przez pierwszego technika, który stwierdził, że nie da się nic zamontować z powodu oblodzonego daszku.

"W tym momencie w Warszawie jest osiem stopni i żaden piiip daszek w tym mieście nie jest oblodzony" - dziwi się niedoszły abonent. I zrezygnowany dodaje, że podobno technik ma się jeszcze z nim skontaktować...

Pod opisem historii Jakuba Żulczyka natychmiast pojawiło się mnóstwo wpisów z podobnymi historiami:

* Jakub Rozwód: "Nie chcę być pesymistą ale z doświadczenia wiem że żadnego przyłączenia Pan mieć nie będzie, a jeśli będzie to właśnie drogo".

* Małgorzata Piechowska: "Kocham techników Orange. Jakub Żulczyk to nie jest tak, że oni się nie zjawiają. Oni są niewidzialni!"

Zwróciliśmy się do Orange z prośbą o potwierdzenie tej historii. Reakcja firmy była szybka:

- Jesteśmy po kontakcie z klientem, przeprosiliśmy go za kłopoty i wyjaśniamy sprawę - zapewnił Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange. A chwilę później zadzwonił z dobrą nowiną: - Na pewno zrobimy to łącze.

W środę popołudniu pisarz poinformował internautów o pozytywnym rozwiązaniu problemu. "Jako sumienny autor jestem Wam winien zakończenie. Właśnie panowie Orange szybko i zgrabnie przyłączyli mi wszystko co chciałem(...).Dziękuję i wyrażam ufność, że wielu klientów w mojej sytuacji również będzie tak elegancko i miło potraktowanych".

Zobacz także
  • Podziel się