Jedni mówią: "Jedz ryby bo są zdrowe". Inni: "Nie jedz, bo mają metale". Co robić?

Magda Kłodecka
24.03.2016 18:12
Surowe ryby prosto z połowu

Surowe ryby prosto z połowu (fot. iStock)

Jedzcie ryby, bo są zdrowe - apelują eksperci. Nie jedzcie ryb, bo są nafaszerowane metalami ciężkimi - grzmią inni. Tymczasem jest sposób, żeby jeść ryby zdrowe i dobre

Wybierając produkty z certyfikatem. To ważne także dlatego, że ponad 30 proc. ryb jest źle oznakowanych, jest więc duża szansa, że klient kupi w sklepie coś innego, niż zamierzał. Na przykład pangę zamiast dorsza, bo te ryby nietrudno pomylić.

Ale jak wynika z danych Marine Stewardship Council, czyli międzynarodowej organizacji pozarządowej przyznającej certyfikaty na rzecz zrównoważonego rozwoju, 99,6 proc. produktów z niebieskim certyfikatem MSC (sprawdzono 257 produktów z 16 krajów, również z Polski) jest prawidłowo oznakowanych. Czyli kupując je, klient ma pewność, że rzeczywiście kładzie na talerzu to, co oferuje producent.

 

Aby wydać taki certyfikat, MSC przeprowadza testy DNA ryb, sprawdza, skąd pochodzi ryba i jaką drogę przebyła, ile jej sprzedano na świecie (porównując te dane z wielkością połowów i sprzedaży); MSC przeprowadza też niezapowiedziane audyty w firmach.

Ryby z certyfikatem MSC kupimy m.in. w sieciach Alma, Carrefour i Kaufland. Te trzy firmy wraz Frostą i Ikeą rozpoczynają kampanię "Z morza na talerz", która ma zachęcić klientów do wybierania w sklepach produktów z certyfikatem MSC.

Zobacz także
  • Podziel się