Sława Przybylska śpiewa Okudżawę

Konrad Wojciechowski
03.04.2016 15:53
Slawa Przybylska - piosenkarka

Slawa Przybylska - piosenkarka (fOT JERZY PŁONSKI)

W tym roku Sława Przybylska świętuje 60-lecie pracy artystycznej i śpiewa pieśni słynnego barda

Artystka doskonale pamięta swoje pierwsze spotkanie nie tylko z twórczością rosyjskiego barda, ale z nim samym. - Był sierpień 1962 roku. Bułat - w drodze do Paryża - zatrzymał się w Warszawie na zaproszenie Agnieszki Osieckiej. Najpierw przywitaliśmy go w klubie studenckim Stara Dziekanka, a potem przesiedział z nami noc w malutkim mieszkanku Agnieszki, gdzieś w alei Wyzwolenia. Przyszło kilka osób. Pamiętam Witka Dąbrowskiego, Macieja Pietrzyka, Henia Malecha. A Bułat śpiewał swoje ballady - Sława Przybylska zgodziła się z nami spotkać i powspominać dawne czasy z okazji swojego jubileuszu.

Okudżawa odmładza

Od razu zachwyciła się uniwersalną poezję Okudżawy, który nie miał lekkiego życia w Rosji. Cenzura nie pozwalała mu na oficjalne występy, zresztą w Polsce też patrzono na niego niechętnie. Kiedy pani Sława z Wojciechem Siemionem wystawiali w Starej Prochowni po raz setny spektakl "Związek przyjacielski" na motywach Okudżawy, nie zezwolono na uroczysty występ autora. Fani piosenki i literatury musieli - jak za okupacji - zadekować się w piwnicy u Siemiona i w konspiracji, przy zapalonych świecach, odbyło się poetyckie misterium. - Bułat podarował mi swoją premierową balladę "Gabinety", którą śpiewam z polskim tekstem Jana Pietrzaka - mówi pani Sława.

Twierdzi, że piosenki Okudżawy ją odmładzają, pomagają podziwiać codzienność oraz znajdować dużo piękna w sobie i wokół siebie. Dlatego nie wahała się wydać na płycie piosenek słynnego barda, mimo że już wielokrotnie je wykonywała. Album nosi tytuł "Mój Okudżawa". Pytam, czy to aby nie zawłaszczenie. - W żadnym razie! - protestuje artystka. - "Mój.", ponieważ śpiewam te utwory tak, jak czuję i rozumiem. Niczego nie przeinaczam, nie unowocześniam i nie poprawiam.

Już w kwietniu kolejna płyta

Album z piosenkami Okudżawy nie wyczerpuje jubileuszowego scenariusza. Już w kwietniu ukaże się płyta "Pamiętasz? Przyjechałam powtórzyć jesień", która tytułem nawiązuje do największego - obok "Gdzie są kwiaty z tamtych lat" i "Piosenki o okularnikach" - przeboju pani Sławy, czyli do "Pamiętasz była jesień". Piosenkarka uspokaja, że album nie będzie wyłącznie podróżą sentymentalną do początków jej kariery, ale przede wszystkim pomieści - w większości - premierowe utwory. A i to nie wszystko, bo z okazji scenicznych urodzin artystki zawiązał się specjalny komitet honorowy pod przewodnictwem Elżbiety Dzikowskiej, który planuje organizację kilku rocznicowych wydarzeń. Będą, rzecz jasna, także kameralne koncerty.

Pytam panią Sławę, czy nadal wierzy w uzdrawiającą moc piosenki i sztuki w ogóle. - Tak! Nadal w to wierzę! W "...coraz bardziej otaczającej rzeczywistości - jak się wyraził dawno temu Jonasz Kofta - teatr, kabaret, piosenka, i sztuka w ogóle, pozostają prawdziwą krainą wolności, wolności ludzkiego ducha". Dlatego właśnie z okazji sześćdziesięciolecia pracy artystycznej ustanowiłam własną honorową nagrodę pod nazwą "In Arte Libertas - w sztuce wolność" i za jej pośrednictwem pragnę oddać hołd wielu ludziom, których dzieła lub czyny zrobiły na mnie wielkie wrażenie, pozostając wciąż w moim sercu i pamięci - kończy jubilatka.

 
Zobacz także
  • Podziel się