Wszystkie miny Cristiano Ronaldo. To było jego show, choć zagrał tylko 25 minut

pas
11.07.2016 07:38
Cristiano Ronaldo

Cristiano Ronaldo (Reuters)

Finał Euro 2016 we Francji nie był porywającym widowiskiem, gdy wziąć pod uwagę aspekt piłkarski. Dramaturgii dodała jednak kontuzja Cristiano Ronaldo, bodaj największej gwiazdy europejskiego futbolu. Mimo zejścia z boiska, kapitan Portugalczyków wciąż był sercem zespołu i tchnął w kolegów siłę, która pozwoliła im wygrać z Francuzami.

Faworytem niedzielnego spotkania na Stade de France byli gospodarze, którzy z każdym kolejnym meczem na Euro grali coraz lepiej. Poza tym mieli za sobą większość publiczności na stadionie. Portugalczykom natomiast wytykano, że na tym turnieju wygrali przekonująco tylko jeden mecz – w półfinale z Walią. Z grupy wyszli dopiero na trzecim miejscu. Zremisowali w tej fazie wszystkie trzy spotkania. W 1/8 finału wymęczyli wygraną nad Chorwacją dopiero w końcówce dogrywki. Z Polakami wynik meczu był otwarty jeszcze dłużej, rozstrzygnęły go dopiero rzuty karne.

Stary piłkarski banał mówi jednak, że finały rządzą się swoimi prawami. Szczególnie, gdy w oby drużynach są piłkarze, którzy w pojedynkę potrafią przesądzać o losach meczów. Media zapowiadały spotkanie, jako pojedynek Antoina Griezmanna z Cristiano Ronaldo. Nikt nawet nie brał pod uwagę, że któregoś z nich może w pewnym momencie na boisku zabraknąć. A jednak.

Już po kilkunastu minutach meczu Dimitri Payet agresywnie próbował odebrać piłkę kapitanowi Portugalczyków, choć wiele osób sugeruje, że piłka wcale nie była obiektem jego zainteresowań. Noga Ronaldo wygięła się w nienaturalny sposób i mimo pomocy lekarzy, a także wielkiej chęci gry, piłkarz Realu Madryt nie był w stanie biegać. Próbował jeszcze wrócić na boisko. Niestety w 25. minucie jego występ na murawie się skończył.

 

Nie skończył się jednak mecz Cristiano Ronaldo. Nawet na ławce rezerwowych był stale pod obserwacją kamer. Przyciągał uwagę realizatorów częściej, niż jego koledzy z boiska. Gestykulował, krzyczał, tłumaczył coś zawodnikom, ale i trenerowi. – Cristiano powiedział, że zdobędę bramkę. On dał mi siłę – mówił po spotkaniu Eder, który wszedł w drugiej połowie meczu, a w dogrywce strzelił decydującego gola.

Końcówkę dogrywki Ronaldo spędził już przy linii boiska. Chodził krok w krok za trenerem. Im bliżej było do końcowego gwizdka, tym częściej pozwalał sobie na żarty, szturchał go i zaczepiał. W końcu eksplodował z radości. Koniec meczu dał mu upragniony tytuł mistrza Europy. Z dumą podniósł puchar, który później trzymał na głowie. Chętnie pozował fotoreporterom, a często przecież ma ich dość. Po meczu uśmiech nie schodził z twarzy Ronaldo. Zanim się jednak pojawił, na jego twarzy było wiele innych emocji: złość, smutek, bezradność, niepewność, nadzieja. Te obrazki na długo zapadną w pamięć piłkarskich kibiców.

Zobacz także
  • Podziel się