Pyton, legwan, krab czy waran. Niezwykłe interwencje straży miejskiej [ZDJĘCIA]

pas
30.07.2016 10:34
Interwencje straży miejskiej

Interwencje straży miejskiej (Straż Miejska)

Tylko w pierwszym półroczu 2016 r. strażnicy ze stołecznego Eko Patrolu odłowili aż 5 tys. różnych zwierząt. Nie było w tym może nic dziwnego, gdyby chodziło tylko o bezdomne psy czy koty. Strażnicy zajmowali się jednak m.in. krabem spacerującym po biurze czy waranem zostawionym pod blokiem.

Jak informują przedstawiciele warszawskiej straży miejskiej w pierwszym półroczu otrzymali blisko 19 tys. zgłoszeń i odłowili ponad 5 tys. zwierząt. Najwięcej zgłoszeń wpłynęło z dzielnic: Mokotów (11,1 proc.) Śródmieście (8,4 proc.), Praga Płd. (8,2 proc.), Wawer (7,6 proc.). - Analizując strukturę zgłoszeń w poszczególnych dzielnicach okazuje się, że obecność zwierząt jest dużym problemem w dzielnicach ościennych, takich jak: Wawer, Wesoła, Rembertów, Białołęka. To zielone dzielnice, które wciąż się rozbudowują, a nowe osiedla stawiane są na dotychczasowych miejscach zamieszkania i żerowania zwierzyny dziko żyjącej. Najczęściej interweniujemy tam właśnie w związku z migracją zwierzyny drobnej, takiej jak lisy, kuny, zające ale też zwierzyny grubej jak dziki, sarny, łosie – ocenia Piotr Mostowski, zastępca naczelnika oddziału ochrony środowiska straży miejskiej m.st. Warszawy.

Głównie ptaki i bezdomne psy

W tym roku strażnicy interweniowali już w sprawie legwana zielonego, pytona królewskiego, agamy brodatej, ptaszników kędzierzawych, a nawet kraba. - Patrol Eko jest wiodącym w straży miejskiej w zakresie udzielania pomocy zwierzętom. Pracuje w nim 46 strażników, którzy dysponują specjalistyczną wiedzą i sprzętem. Interweniują w trudnych przypadkach – odławiają zwierzęta agresywne, a także egzotyczne, pomagają rannym i chorym, odławiają zwierzęta bezdomne. Ze względu na skalę i wciąż rosnącą liczbę zgłoszeń, tam gdzie nie jest potrzebna pomoc Patrolu Eko, interweniują patrole oddziałów terenowych. To znaczące dla nas wsparcie – tylko w pierwszym półroczu strażnicy z oddziałów interweniowali w kolejnych ok. 9 tys. przypadków – podkreśla Piotr Mostowski.

W co drugim przypadku Patrol Eko pomagał ptakom. Liczba ta w okresie wiosenno-letnim jest najwyższa ze względu na okres lęgowy. Wśród ssaków najczęściej strażnicy miejscy pomagali bezdomnym i porzuconym psom (1459 dołowionych psów – 27,2 proc. odłowionych ssaków).

Nie brakuje egzotycznych przypadków

W tym roku strażnicy interweniowali już w kilku naprawdę zaskakujących przypadkach. Pyton ukrył się w toalecie, waran stepowy stał przed blokiem, legwan siedział na gałęzi drzewa, a agama brodata spacerowała na terenie jednej z posesji. Ostatnio także w jednym z biur na Ochocie przechadzał się krab. - Wprawdzie interwencje dot. zwierząt egzotycznych są najrzadsze, to jednak zauważamy znaczący ich wzrost – na poziomie 40 proc.. Terrarystyka staje się coraz popularniejsza i modniejsza. Niestety nie zawsze za chęcią „bycia na czasie” idzie doświadczenie i odpowiedzialność. Podejrzewamy, że w większości przypadków zwierzęta uciekły właścicielom. Ucieczka zwierzęcia na tereny miejskie może zakończyć się jego śmiercią. Radzę aby właściciele węży, czy jaszczurek  rejestrowali je w urzędach miasta, a także jeżeli jest taka możliwość czipowali je. Pozwoli to nam ustalić właściciela i oddać mu zwierzę. Zwracam również uwagę, że mieszkańcy, którzy znajdą zwierzę egzotyczne nie powinni go sami odławiać. Często zdarza się bowiem, że mieszkańcy podejmują ryzyko, nie wiedząc nawet z jakim gatunkiem mają do czynienia, jak może zwierzę zareagować, czy może stanowić zagrożenie. Bezpieczniej w takich sytuacjach wezwać służby – podkreśla Piotr Mostowski.

Wracają na swoje miejsce

W tym roku już blisko 1 tys. zwierząt dzięki strażnikom miejskim wróciło do naturalnego środowiska – o 38 proc. więcej niż w roku ubiegłym. Strażnicy po odłowieniu zwierząt z terenów zurbanizowanych i ocenie ich stanu zdrowia, jeśli nie ma przeciwwskazań, przenoszą zwierzęta w bezpieczne miejsca. Odbierają również zwierzęta, które przeszły rehabilitację w specjalistycznych ośrodkach i wypuszczają je do naturalnego środowiska.

Na wysokim poziomie utrzymuje się liczba zwierząt, które wymagają dalszej, specjalistycznej pomocy. Do Ptasiego Azylu i Ośrodka CITES warszawskiego zoo funkcjonariusze przekazali ponad 1,8 tys. zwierząt. Kolejnych 1,3 tys. trafiło do schroniska a blisko pół tysiąca do lecznic.

Zobacz także
  • Podziel się