Łapanie pokemonów na igrzyskach olimpijskich może być naprawdę kosztowne

kło
04.08.2016 13:12

RAFAL SLIFKA

Japoński olimpijczyk dostał rachunek na prawie 5 tys. dolarów za to, że chciał zająć sobie wolny czas przed rozpoczęciem zawodów

 Kohei Uchimura, japoński gimnastyk, czterokrotny wicemistrz olimpijski, dwukrotny mistrz świata, w Rio de Janeiro czeka na rozpoczęcie rywalizacji w jego dyscyplinie. Wcześniej nie grał w pokemony, ale w Brazylii postanowił zabić wolny czas, właśnie łapiąc stworki.

Nie przyszło mu jednak do głowy, że uruchamiając grę, będzie musiał korzystać z roamingu, za który zapłaci więcej niż za transmisję danych na terenie swojego kraju. A co za tym idzie, koszt zabawy może się okazać naprawdę wysoki.

Ściągnął więc grę i bawił się nią aż do czasu, kiedy dostał rachunek od swojego operatora. Opiewał on na 500 tys. jenów (czyli nieco mniej niż 5 tys. dolarów, równowartość ponad 19 tys. zł).

Uchimurze udało się porozumieć z operatorem, który zgodził się zmniejszyć rachunek do 3 tys. jenów (czyli około 30 dolarów) dziennie.

Więcej o:
  • Podziel się