Liderzy KOD-u zaatakowani przez członków ONR-u podczas pogrzebu "Inki"

olasup
29.08.2016 07:37
Lider pomorskiego oddziału KOD zaatakowany przez członków ONR-u

Lider pomorskiego oddziału KOD zaatakowany przez członków ONR-u (AG / Twitter)

Lider pomorskiego regionu Komitetu Obrony Demokracji - Radomir Szumełda - został wczoraj zaatakowany przez członków ONR-u lub Młodzieży Wszechpolskiej.


Pomimo że zajście widzieli funkcjonariusze policji, nie zareagowali. Szumełda mówi, że został jedynie poproszony przez nich o opuszczenie terenu bazyliki.

Do napaści doszło podczas wczorajszych uroczystości żałobnych w intencji żołnierzy AK Danuty Siedzikówny "Inki" i Feliksa Selmanowicza "Zagończyka".

Kiedy wchodziłem na plac przed Bazyliką Mariacką w Gdańsku napadło na mnie około trzydziestu bandytów z ONR-u albo Młodzieży Wszechpolskiej. Szarpali mnie, popychali, próbowali bić – mówi Radomir Szumełda, przewodniczący pomorskiego regionu KOD-u.

Mężczyzna nie posłuchał rady. Poszedł do lidera Komisji Obrony Demokracji - Mateusza Kijowskiego oraz ok. 30 innych członków Komisji, którzy stali na zewnątrz świątyni. Tam doszło do kolejnej przepychanki.

ONR-wcy obrzucili nas wyzwiskami i obelgami. Krzyczeli: komuniści, złodzieje, pedały, czerwone świnie! Grozili, że trzeba nas zamordować. Kazali nam wynosić się z Polski – kontynuuje Szumełda.

Sprawę skomentował również Mateusz Kijowski. Powiedział, że sytuacja jest dodatkowo absurdalna, bo podczas kazania mówiono o tym, że patriotyzm nie może być wartością zawłaszczaną przez jedną grupę społeczną. Zaraz po tych słowach członkowie ONR-u zaatakowali.

To była duża grupa, kilkuset osiłków z flagami. Krzyczeli, że rozprawią się z nami po mszy – mówi Mateusz Kijowski.

Portal NaTemat.pl podaje, że członkowie ONR-u wyrywali KOD-owcom flagi i przypinki.

Polityk z Gdańska mówi, że podczas przepychanek został lekko ranny - miał zdarty naskórek na dłoni i mocno krwawił.

Dodaje również, że pomimo iż prosił atakujących o zachowanie rozsądku i "przekazanie sobie znaku pokoju", jego słowa do nich nie docierały - nadal "bili, szarpali i lżyli".

Na uroczystościach w Bazylice Mariackiej w Gdańsku obecni byli m.in prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło oraz szef MON-u Antoni Macierewicz. Mateusz Kijowski zapowiada, że wraz innymi członkami KOD-u będą domagać się jasnego stanowiska prezydenta i pani premier w sprawie napaści.

Zobacz także
  • Podziel się