Podeptane karty, otwarte urny i podrobione głosy. Internauci publikują dowody fałszowania wyborów w Rosji [WIDEO]

Marianna Fijewska
20.09.2016 10:13
"Od wczesnego wieczora w niedzielę otrzymano 427 zawiadomień o przestępstwach wyborczych, z czego prawie połowa pochodziła z Moskwy" podaje Radio Wolna Europa, a internauci publikują kolejne dowody fałszowania wyborów parlamentarnych w Rosji.

18.09 w Rosji odbyły się wybory parlamentarne. Według Centralnej Komisji Wyborczej, partia Putina - Jedna Rosja zdobyła 54,28 proc. głosów, czyli 140 z 225 mandatów obsadzanych z list partyjnych.

 

 

Dziennikarz śledczy Graham Phliips (Twitter/Silver Surfer) zamieścił w sieci serię filmów dokumentujących łamanie zasad demokracji w rosyjskich lokalach wyborczych. Na jednym z nagrań widać jak troje członków komisji wyborczej zasłania przed głosującymi kobietę, która pospiesznie wpycha do urny kilkadziesiąt kart.

 

 

Drugie nagranie przedstawia kobiety, które podbiegają do urn, otwierają je (urny nie są zamknięte) i wrzucają do środka plik kart do głosowania.

 

 

Podobne nagrania zamieścił na swoim Twitterze dziennikarz pochodzenia rosyjskiego, Beslan Uspanow. Na filmach widać m.in. starszą panią wrzucającą co najmniej kilkanaście kart do urny i mnóstwo podeptanych głosów, rozrzuconych na podłodze jednego z lokali wyborczych. Jak podaje Radio Wolna Europa, zdeptane głosy (których było w sumie ok. 2 tys.) miały być efektem bijatyki w jednym z lokali wyborczych.

 

 

Niezależni działacze społeczni z grupy "Głos" uruchomili infolinię i (jak podało RWE) od wczesnego wieczora w niedzielę otrzymali 427 zawiadomień o przestępstwach wyborczych, z czego prawie połowa pochodziła z Moskwy.

Więcej o:
  • Podziel się