Internauci zachwyceni nowym komunikatorem. "Niesamowity"

pas
28.09.2016 10:49
Google Allo

Google Allo (źródło: allo.google.com)

Od premiery aplikacji Google Allo minęło kilka dni, a już odnotowała miliony pobrań. Od innych popularnych komunikatorów ma ją odróżniać przede wszystkim rozbudowana funkcja personalnego asystenta, który odpowie na nurtujące użytkownika pytania.

O Google Allo ostatnio głośno było nie tylko z powodu premiery, ale także słów Edwarda Snowdena, twórcy portalu Wiki Leaks. Snowden przestrzega, że aplikacja nie chroni prywatności i bezpieczeństwa użytkowników. Poszukiwany przez amerykański rząd za szpiegostwo były pracownik CIA przekonuje, że komunikator ma zapisywać na serwerach Google pełną historię rozmów bez jakiegokolwiek szyfrowania. To jego zdaniem ma sprawiać, że organy ścigania w bardzo prosty sposób będą mogły z nich korzystać.

Mimo przestrogi Snowdena, nie brakuje chętnych na używanie Google Allo. Tym, co szczególnie ich przyciąga jest personalny asystent – Google Assistant. Poza nim, Allo to typowy komunikator, jak Messenger czy WhatsUp. Może poza opcją, która pozwala zwiększać rozmiar czcionki w zależności od emocji. Przy asystencie szybko można jednak o tym zapomnieć.

Google Assistant

Na czym polega działanie asystenta? Wyobraźcie sobie sytuację, że jedziecie pociągiem lub lecicie samolotem i musicie się przesiąść, ale na następny transport trzeba poczekać. Siedzicie więc na dworcu lub lotnisku i zastanawiacie się co począć. Po zadaniu pytania „Co można tu robić?” albo „Gdzie jest jakieś dobre jedzenie?” Google Assistant podrzuci propozycje warte uwagi. Inna sytuacja - zwróciliście uwagę na nietypowy budynek w mieście? Możecie spytać asystenta, kto go zbudował lub co się w nim znajduje. Asystent pomoże także wtedy, kiedy nie możecie znaleźć zdjęcia, które zrobiliście miesiąc temu. Odszuka je w dostępnych mu katalogach. Można z nim prowadzić także dłuższe konwersacje na poważne tematy. Google Assistant to po prostu podwaliny pod sztuczną inteligencję z prawdziwego zdarzenia.

Internauci pod wrażeniem

Na razie z asystentem można porozumiewać się w języku angielskim, ale należy zakładać, że w przyszłości pojawi się również wersja polskojęzyczna. Mimo to także na polskich internautach zdążył już zrobić wrażenie.

Tymczasem użytkownicy Allo na całym świecie próbują podpuszczać asystenta, zadając mu niewygodne pytania. Komunikator wypada w tej rywalizacji zaskakująco dobrze. Oczywiście czasem nie udaje mu się zgrabnie wybrnąć z tarapatów, ale w końcu i ludzie miewają z tym problem.

Przedstawicie Google zapowiadając swojego asystenta, podkreślali, że udało im się wyprzedzić konkurencję, która pracuje nad podobnymi rozwiązaniami. Na razie wygląda na to, że dotrzymali słowa.

  • Podziel się