Dla zabawy zadzwonił na policję z "zastrzeżonego". Zdziwił się, gdy oddzwonili

pas
06.10.2016 13:01
Policja (zdjęcie ilustracyjne)

Policja (zdjęcie ilustracyjne) (Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl)

Pewien gliwiczanin chciał pożartować i wpadł na, jak podkreślają policjanci, ograny już pomysł - zadzwonił pod numer alarmowy 112 i poinformował o zamiarze wysadzenia bloku w Knurowie. Myślał, że ?zastrzeżony? numer sprawi, że funkcjonariusze go nie namierzą.

Jak informują policjanci, w poniedziałek 3 października około godz. 15.30 pod numer alarmowy zadzwonił nieznany mężczyzna, informując o zamiarze wysadzenia jednego z bloków w Knurowie. Z uwagi, że wszystkie połączenia kierowane do policji prezentują swoje numery, policjant przyjmujący zgłoszenie oddzwonił do „anonima”. Ten, zapytany, jaki blok chce wysadzić, zmieszał się i szybko odpowiedział, że nie blok, tylko samochód, po czym natychmiast przerwał połączenie.

Na szczęście dla dzwoniącego policjanci uznali to zgłoszenie za głupi żart i nie zakwalifikowali czynu jako przestępstwo, ale wykroczenie. Mimo wyłączonego telefonu „anonima”, po szeregu ustaleń, śledczy dotarli pod adres, z którego dzwoniono. Było to na osiedlu Trynek w Gliwicach.

33-letni mężczyzna został zatrzymany i na czas wykonywania czynności osadzony w policyjnym areszcie. Odpowie za bezprawne wywołanie alarmu.

Co na to kodeks?

Policjanci przypominają, że „kto ze złośliwości lub swawoli, chcąc wywołać niepotrzebną czynność fałszywym alarmem, informacją lub innym sposobem, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo inny organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1,5 tys. zł.” A „jeżeli wykroczenie spowodowało niepotrzebną czynność, można orzec nawiązkę do wysokości 1 tys. zł.

Zobacz także
  • Podziel się