Magda Gessler się nie popisała. Za to co kazała zrobić w "Kuchennych rewolucjach" grozi 5 tys. zł kary

pcm
20.11.2016 14:32
Kuchenne rewolucje

Kuchenne rewolucje (Materiały telewizji TVN)

Magda Gessler znana jest ze swojej kontrowersyjności i z tego, że nie przebiera w słowach. Tym razem ludzi oburzyło jednak coś innego.

W ostatnim odcinku "Kuchennych rewolucji" nie było rzucania talerzami, ani wymyślnych sposobów obrażenia właścicieli restauracji. Mimo to, Polacy są oburzeni.

Co przeskrobała Magda Gessler? Zadarła z organizacjami ekologicznymi i jej sympatykami. Pomimo że zależy jej na nieskazitelnie czystych restauracjach, kwestia czystego powietrza nie jest dla niej już aż tak istotna.

Ostatnie rewolucje odbyły się w jednej z restauracji w Czeladzi. Magda Gessler nie była początkowo zachwycona. Wisienką na torcie była sterta śmieci, którą restauratorka znalazła na tyłach lokalu. Poleciła pracownikom czeladzkiej restauracji natychmiastowe pozbycie się rupieci. Niestety, wybrała najmniej elegancki sposób.

Wzięłabym zrobiła duże ognisko i spaliła w pi...du to wszystko. Wywózka kosztuje, a spalenie nie kosztuje nic - powiedziała Gessler.

Właściciele restauracji się nie kłócili. Ognisko powstało, a niepotrzebne rzeczy zostały spalone.

Organizacja Health and Environment Alliance Polska jest oburzona i postanowiła powziąć kroki:

Zanieczyszczenia powietrza powodują w Polsce ponad 40 tysięcy przedwczesnych zgonów każdego roku, a palenie śmieci to łamanie prawa i trucie ludzi. Dlatego zwróciliśmy się o sprostowanie przekazu dotyczącego palenia śmieci (w samym programie "Kuchenne Rewolucje") oraz do realizacji materiału podnoszącego świadomość na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzi - mówią.

Organizacja przypomina również, że nielegalne palenie śmieci uznawane jest w Polsce za wykroczenie. Straż miejska może ukarać za nią mandatem w wysokości 500 złotych. Gdy sprawa trafi do sądu grzywna może wynieść nawet 5 tysięcy złotych.

Więcej o:
Zobacz także
  • Podziel się