Batman wart miliony

Olga Sobolewska
21.07.2008 00:00
Nowy film o człowieku nietoperzu pobił kolejny rekord kasowy - podczas pierwszego weekendu wyświetlania zarobił więcej niż jakikolwiek obraz do tej pory

Wczoraj napisaliśmy, że najnowszy film o Batmanie pobił tzw. rekord otwarcia - w ciągu 24 godzin od premiery zarobił 66,4 mln dol., więcej niż jakikolwiek inny film. Dziś wiadomo, że padł kolejny rekord. Kasjerzy wytwórni Warner Bros. podliczyli wpływy z biletów z całego weekendu i wyszło im, że "Mroczny rycerz" zarobił już w Stanach 155,3 mln dol. Podobna sztuka nie udała się żadnemu filmowi. Dotychczasowy rekord dzierżył "Spiderman 3" - nieco ponad 151 mln dol. Jednocześnie wyreżyserowany przez Christophera Nolana obraz przez dwa dni niemal zwrócił gigantyczne koszty produkcji, które wyniosły 185 mln dol.

- To niesamowite, zupełnie się tego nie spodziewaliśmy - mówił w wywiadzie dla BBC Dan Fellman, szef dystrybucji Warner Bros.

Zgoda, podane sumy są oszałamiające, ale fakt, że "Mroczny rycerz" pretenduje do miana najbardziej kasowego filmu wszech czasów wcale nie dziwi. Najnowszy "Batman" był skazany na sukces, jeszcze nim powstał. Ekranizacje kolejnych komiksów od lat utrzymują się na szczytach Box Office'ów. A za tą stał dodatkowo świetny reżyser - Christopher Nolan. Twórca filmów "Batman - początek" i "Memento" - wierny charakterowi historii o Nietoperzu - stworzył mroczną opowieść kryminalną o dwuznacznie moralnych wyborach. Silną stroną filmu jest także Christian Bale w roli tytułowej. Aktor jeszcze w "Początku" pokazał, że gumowy, czarny strój nie przeszkadza mu w stworzeniu wiarygodnej postaci. Oklaski należą się także Michaelowi Caine'owi i Gary'emu Oldmanowi.

Ale powodem gigantycznego ("Początek" w pierwszych dniach rozpowszechniania miał o połowę mniejsze wpływy) sukcesu "Mrocznego rycerz" jest nomen omen mroczne zdarzenie, które miało miejsce ledwie kilka tygodni po zakończeniu zdjęć do filmu. Odtwarzający postać odwiecznego wroga Batmana, Jokera, Heath Ledger nieszczęśliwie pomieszał środki uspokajające i nasenne. Młody aktor zmarł. I to właśnie jego ostatnia ukończona rola jest magnesem, który ściąga widzów do kina.

Rola, dodajmy, genialna. Wszyscy krytycy podkreślają, że kreacja Ledgera przyprawia o dreszcze. Jego Joker, w przeciwieństwie do tego stworzonego przez Jacka Nicholsona, jest osobowością schizoidalną. Przeraża, lecz jednocześnie jest zdumiewająco ludzki ze wszystkimi słabościami człowieka. - Jego Joker przypomina Sida Viciousa [basistę Sex Pistols]. Jest anarchizujący, punkrockowy, niepodobny do jakiegokolwiek Jokera wcześniej - mówił podczas premiery Christian Bale. - Myślę, że ten portret będzie pamiętany przez wieki.

Mroczny rycerz - polski zwiastun

- Nie widziałem niczego podobnego od czasów, gdy Dennis Hopper zagrał Franka Bootha w "Blue Velvet" - dodał Gary Oldman. - On kładzie Hannibala Lectera na łopatki.

Jeszcze przed premierą filmu pojawiły się sugestie, że Ledger powinien pośmiertnie dostać za tę rolę Oscara. - Moim zdaniem nominacja dla niego jest pewna - twierdzi sir Michael Caine. - Będę zaskoczony, jeśli to się nie skończy Oscarem. W każdym razie ma mój głos.

Zobacz także
  • Podziel się