Rostowskiemu opłaca się nie oszczędzać

Anita Karwowska
09.03.2011
Nie stać nas na oszczędzanie prądu, bo musimy oszczędzać pieniądze - uznał minister finansów. I wyciął z ustawy o oszczędzaniu prądu obowiązek zmniejszania zużycia energii co roku o jeden procent przez polskie urzędy

Ostatnia szansa, aby zmienić decyzję ministra pojawi się w połowie marca. Do Senatu trafi przyjęta przez Sejm ustawa o efektywności energetycznej. Dokument zmusza przemysł i firmy energetyczne do zmniejszenie zużycia energii. Ale bez zapisu o obowiązku zmniejszania przez urzędy co roku (do końca 2015 r.) o 1 proc. zużywanej energii.

Oszczędzanie energii proponowało ministerstwo gospodarki, w którym powstał projekt ustawy. Chodzi o zastępowanie tradycyjnych żarówek energooszczędnymi.

Minister Rostowski dziś dostanie sweter

Oszczędzanie 1 proc. energii zniknęło z dokumentu po tym, jak resort finansów - szukający wszędzie oszczędności, ale pieniężnych - stwierdził, że nie zmniejszanie zużycia prądu będzie zbyt dużo kosztować. Chodzi o 1,7 mld zł przez pięć lat. - Minister Rostowski oparł wyliczenia na założeniu, że urzędy wybiorą najdroższe inwestycje proekologiczne np. docieplanie budynków. A wystarczy, że urzędnicy będą wyłączać na noc drukarki, komputery i zaczną gasić światła w kuchniach, korytarzach i klatkach schodowych. Nie trzeba dużych nakładów, by zamontować energooszczędne świetlówki i czujniki ruchu, aby lampy niepotrzebnie nie świeciły - mówi Wojciech Stępniewski z WWF Polska. Ekolodzy wyliczyli, że oszczędzanie energii w urzędach będzie kosztować rocznie ok. 220 mln zł. A wydatki na prąd zmniejszyłyby się o 140 mln zł rocznie. - Unia wymaga, aby administracja była wzorem dla społeczeństwa w oszczędnym gospodarowaniu energią. Ministerstwo finansów bagatelizuje te zalecenia - dodaje Paweł Średziński, rzecznik prasowy WWF.

Kilka dni temu ekolodzy napisali do ministra finansów list otwarty, w którym prosili go o zmianę zdania. Bezskutecznie. Dzisiaj WWF przekaże Rostowskiemu ciepły sweter. - Przyda się w ministerstwie, bo najprawdopodobniej będą musieli oszczędzać na ogrzewaniu - tłumaczy Średziński.

Bez komisji się nie obejdzie

Ministerstwo sprawę uważa za zamkniętą. - Rząd zajął już swoje stanowisko. Czas na parlament - mówi Magdalena Kobos, rzeczniczka resortu finansów.

Za kilka dni projekt ustawy trafi do senackiej komisji środowiska. Ekolodzy próbują przekonać senatorów. - Musimy poznać wszystkie argumenty, będziemy o tym rozmawiać - mówi ostrożnie Zdzisław Pupa (PiS), szef senackiej komisji środowiska.

Chcieliśmy sprawdzić, co dziś administracja myśli o oszczędzaniu energii. Myślą po urzędniczemu: - Musielibyśmy powołać pewnie do tego specjalną komisję, a to kosztowałoby więcej niż uzyskane oszczędności z tego procentu - usłyszeliśmy w jednym z ministerstw.

Dlaczego urzędnicy nie mogą oszczędzać prądu? Może dlatego, że zapowiadane zwolnienia w administracji zostaną przeprowadzone? A ci, którzy ocaleją z pogromu będą musieli pracować wieczorami, aby wyrobić się z obowiązkami? Pisz: metro@agora.pl

Adopcje zwierząt

  • Podziel się