Miasta ścigają się na wieżowce

Mariusz Jałoszewski
23.03.2011
Najwyższy wieżowiec w Polsce za rok stanie we Wrocławiu. Kilka lat później stolicę Dolnego Śląska, wyprzedzi w tym wyścigu Warszawa. Ale prawdziwy rekord może pobić Kraków, gdzie może stanąć najwyższy budynek w Europie

Najwyższy biurowiec w Polsce to dziś Warsaw Trade Tower w Warszawie, mierzący 208 metrów. Ale lidera zaczynają nieśmiało gonić kolejni inwestorzy. Po początkowych perturbacjach wznowiono budowę apartamentowca (192 m), który zaprojektował słynny architekt Daniel Libeskind. Wieżowiec staje vis-a-vis Pałacu Kultury i Nauki oraz Dworca Centralnego. Kilkaset metrów dalej, niedaleko synagogi powstanie Hines Tower (162 m).

O tytuł rekordzisty zamierza natomiast walczyć biurowiec Warsaw Spire na stołecznej Woli (220 m). Jego budowa ma zacząć się już w kwietniu. - Wieżowce buduje się nie dla rekordu, tylko z powodów ekonomicznej opłacalności. Nie musimy wyróżniać się najwyższym budynkiem w Polsce. Warszawa może być znana w Europie z wysokiej kultury - zapewnia Tomasz Zemła, wicedyrektor stołecznego biura architektury.

Ta mała chęć do ścigania się wynika być może z tego, że palmę pierwszeństwa w tej kategorii będzie dzierżył Wrocław. Tam już w przyszłym roku zakończy się budowa apartamentowco-biurowca Sky Tower (212 m), którego inwestorem jest firma związana z miejscowym biznesmenem Leszkiem Czarneckim. To będzie nowy symbol miasta i najwyższy budynek (nie licząc Pałacu Kultury i Nauki) w Polsce. Inwestycji nie zatrzymał nawet kryzys, inwestor jedynie obniżył trochę wysokość. - O lokale pytają ludzie z całej Polski i zagranicy. Na dachu będzie taras widokowy - zachwala Wojciech Sury ze Sky Tower. We Wrocławiu planowana jest jeszcze jedna wieża na 160 m.

Do wyścigu na wieżowce dołączył też Kraków. Na ostatnich targach nieruchomości w Cannes pojawił się projekt budowy dwóch wież po 311 metrów - byłyby najwyższe w Europie. To pomysł projektanta z Katowic Arkadiusza Nagięcia. - Nie chcę się ścigać. To projekt sprzed czterech lat - zarzeka się Nagięć, który dopiero szuka inwestorów.

Tyle że plany budowy mogą storpedować władze Krakowa, które, mimo że umieściły projekt na swoim targowym stoisku, już się od niego dystansują. - Wieżowce to synonim nowoczesności, ale one są wyrwane z historycznego kontekstu Krakowa - podkreśla miejski architekt Andrzej Wyżykowski.

Do warszawsko-wrocławskiego peletonu nie dołączą Poznań, Łódź i Gdańsk, gdzie pozostały jedynie ambitne plany budowy wieżowców.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl

  • Podziel się